niedziela, 20 stycznia 2019

"Gniew i świt" Renée Ahdieh

Tytuł: Gniew i świt
Autor: Renée Ahdieh
Seria: Gniew i świt (Tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 460


Królestwo, którym rządzi bezwzględny kalif. Każdego dnia cierpi kolejna rodzina z powodu straty córki. "Jedno życie, jeden świt.", jedwabny sznur zaciskający się na szyi kolejnej dziewczyny. Jednak tym razem jest inaczej. Po tym kiedy Chalid wybrał przyjaciółkę Szahrzad, ta sama zgłasza się, aby zostać nową małżonką i pomścić Sziwę. Czy tym sposobem skazała się na pewną śmierć? Czy dotrzyma obietnicy i zemści się na kalifie Chorosanu, który nawet sam siebie nazywa potworem?

Złote piaski pustyni, bogactwo pałacu. Rzeczywistość, w której młode dziewczyny nie mogą czuć się bezpiecznie, ponieważ nie wiedzą czy kolejny dzień nie będzie ostatnim w ich życiu. Dzień po dobrowolnym zgłoszeniu się Szahrzad na nową oblubienicę, żadna kolejna rodzina nie przeżywa żałoby. Dlaczego? Dziewczyna przeżyła poranek, bezwzględny kalif daje jej jeszcze jeden dzień. Wszystko za sprawą historii o magnetycznej górze, którą dziewczyna opowiada mu w nocy, jednak nadejście świtu nie pozwala jej dokończyć. To wydaje się nieprawdopodobne, że Chalid pozwala jej żyć tylko dlatego, że chce usłyszeć zakończenie historii. Dlaczego to robi? Odpowiedź na to pytanie ma przyjść później.

Bohaterowie zostali wykreowani na niezwykle prawdziwych i wyrazistych. Jesteśmy w stanie poczuć ich emocje, zrozumieć motywy.
Szahrzad jest niezwykle odważna i zdarza jej się najpierw działać lub mówić, a dopiero później myśleć. Czasami działało mi to na nerwy. Jednak mimo tego, bardzo ją polubiłam i kibicowałam jej, żeby przeżyła każdy kolejny świt.
Chalid, osiemnastoletni kalif Chorosanu, nieczuły i żądny krwi. Jest zamknięty w sobie, nie chce okazywać swoich uczuć. Jednak wszystko zmienia się kiedy w pałacu pojawia się Szahrzad - dziewczyna zagadka. Chłopak zaczyna pokazywać przejawy człowieczeństwa. Fascynowała mnie jego postać, ta tajemnica, którą skrywał przed całym światem.
Tarik, przyjaciel Szahrzad, który nie może pogodzić się z decyzją dziewczyny. Nie uznaje sprzeciwów i działa bardzo pochopnie. Wraz z ojcem dziewczyny chce odzyskać ją z rąk potwora. Staje się to jego nadrzędnym celem. Jednak zarówno on, jak i ojciec Szahrzad, nie zachwycili mnie. Rozumiem ich motywy, jednak dążenie do wykonania swojego zadania pozostawia wiele do życzenia.

Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę. Byłam zafascynowana światem stworzonym przez autorkę i kreacją bohaterów. Wręcz czułam promienie słońca, zimno kamieni, pragnienie zemsty, strach i determinację. Czytając zapominałam o całym świecie, nie mogąc doczekać się tego, co czeka na mnie w kolejnych rozdziałach. Kiedy czytałam wieczorami pojawiało się jakże typowe: "Jeszcze jeden rozdział i idę spać" jednak doskonale wiadomo, że tak to się nie kończy.
Fragmenty z opowieściami Szahrzad są jednymi z moich ulubionych momentów książki. Historie, które mniej lub bardziej pasują do pałacowego życia i sytuacji w królestwie. Moją ulubioną jest historia o magnetycznej górze, która na pewno zostanie na długo w mojej pamięci i często będę do niej wracać.
Magia, która towarzyszy całej powieści, również bardzo przypadła mi do gustu. Ona bardzo kojarzy mi się z Alladynem, "Księgą tysiąca i jednej nocy", po prostu pasuje do klimatu opisanych krain. Co prawda, ten tom nie pozwala nam w pełni odkryć czy służy ona dobru czy złu. Myślę, że autorka odnajdzie w tym przypadku złoty środek.
Główną bohaterką książki jest Szahrzad i to z jej perspektywy poznajemy większość historii. Jednak co jakiś czas poznajemy kolejne losy z perspektywy innych bohaterów. Uważam jednak, że to nie było konieczne, bez tego zabiegu zakończenie książki byłoby jeszcze bardziej zaskakujące.

Dawno nie czytałam już książki, która tak przypadłaby mi do gustu. Już na pewno nie spodziewałam się tego po tej pozycji. Mam nadzieję, że kolejny tom pojawi się szybko, ponieważ zakończenie mną wstrząsnęło i nie mogę się doczekać dalszych przygód bohaterów.
Zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. Myślę, że może się spodobać się szerokiemu gronu odbiorców, od nastolatek po dorosłych czytelników.

Moja ocena: 9/10

"Miłość jest siłą samą w sobie, sajjidi. Z miłości ludzie doświadczają tego, co niewyobrażalne... I często dokonują niemożliwego. Nie drwiłabym z jej potęgi."

niedziela, 13 stycznia 2019

"To wszystko prawda" Lygia Day Peñaflor

Tytuł: To wszystko prawda
Autor: Lygia Day Peñaflor
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 395


Spotkanie z ulubioną pisarką, które odmienia życie czwórki przyjaciół. Kolejna książka, która przynosi ze sobą opłakane skutki. Nie wszystko jest takie jak się początkowo wydawało. Kto kłamie, a kto mówi prawdę?

Historia przedstawiona w książce jest opowiadana z perspektywy trzech osób. Dziewczyny, które początkowo się przyjaźniły, a po wydaniu najnowszej książki Fatimy Ro ich relacja wygląda już całkowicie inaczej. Nie byłoby w tej narracji nic złego, gdyby nie to, że kilka razy czytamy trzy razy to samo. Co kilka rozdziałów pojawiają się też fragmenty wspomnianej powieści Fatimy. Jednakże "Rozgrzeszenie Brady'ego Stevensona" również czasami powtarza to czego dowiedzieliśmy się rozdział wcześniej. Przez to czytanie "To wszystko prawda" było dla mnie bardzo męczące. Wszystko kręciło się wokoło Fatimy Ro, jej imię pojawia się przynajmniej raz na stronę.

Główne bohaterki nie pomogły mi w polubieniu fabuły. Najbardziej denerwowała mnie Miri, która była ślepo zapatrzona w pisarkę. Była w stanie wytłumaczyć ją z wszystkich, nawet najgorszych przewinień. Penny i Solei początkowo również były na każde zawołanie artystki, jednak w pewnym momencie mają już własną opinię na temat Fatimy. Dziewczyny łączą pieniądze, wspólne imprezy i szkolna sława. Były przez to niezwykle irytujące...
W szkole pojawia się nowy chłopak - Jonah. Niezwykle tajemniczy i zamknięty w sobie, chce po prostu przeżyć szkołę i się nie wyróżniać. Solei postanawia się z nim zaprzyjaźnić. Takim sposobem chłopak dołączył się do grupki dziewczyn. Jednak przyjaciółki nie mogą go zrozumieć i zastanawiają się co jest z Jonahem. Chłopak wie jednak, że długo nie uda mu się ukrywać swojej przeszłości i prędzej czy później będzie musiał wyznać prawdę. Prawdę, o którą tak walczą dziewczyny.
Fatima Ro była dla mnie zagadką, jednak szybko zaczęła mnie denerwować, tak jak cała reszta bohaterów. Wzbudzająca zaufanie, młoda pisarka, która chce zaprzyjaźnić się z nowymi ludźmi. Jednak czy wszystko co robi jest takie bezinteresowne i wspaniałomyślne? Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ poznanie jej z różnych perspektyw powoduje, że już nie wiemy jaka naprawdę jest Fatima Ro.

"CJJ? - Co Jest z Jonahem?" to jak dla mnie największy plus tej książki. Historia Jonaha interesowała mnie najbardziej. Dowiadując się kilku faktów z jego przeszłości, miałam już pewne podejrzenia. Czytając dalej już byłam pewna, że wiem co jest z Jonahem. Mimo tego, że było to łatwe do odgadnięcia, nadal był to mój ulubiony fragment powieści.

Podsumowując, książka jest typową młodzieżówką. Fani gatunku na pewno znajdą w niej coś dla siebie. Ja, po przeczytaniu opisu byłam prawdziwie zaciekawiona, jednak ostatecznie książka mnie rozczarowała, ale nie samą historią, która miała potencjał, tylko kreacją bohaterów.

Moja ocena: 4/10

niedziela, 30 grudnia 2018

"Żerca" Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Żerca
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Kwiat paproci
Gatunek: Fantasy
Ilość stron: 496

(Recenzje pozostałych części:
"Szeprucha" TUTAJ
"Noc Kupały" TUTAJ )


Bogowie, którzy nie pozwalają zapomnieć Gosi o ich obecności. Nowe intrygi, zabójstwa i podejrzenia, które padają na niewłaściwą osobę.

Trzecia część serii zaskakuje czytelników, chociaż z żalem muszę przyznać, że dopiero od drugiej połowy. Czytając pierwszą nie potrafiłam porwać się fabule. Myślę, że to przez to, że początkowo akcja jest bardzo powolna i spokojna. Poprzednie części przyzwyczaiły nas do czegoś całkowicie innego.

W Bielinach pojawia się nowy żerca - Witek. Przystojny, przyjazny, młody chłopak szybko zaprzyjaźnia się z uczennicą szeptuchy. Jednak ja nauczona doświadczeniem poprzednich części, nie potrafiłam się do niego przekonać i myśleć, że nie jest w nic zamieszany. Nawet sam tytuł sugeruje nam, że jest ważną postacią.

Oczywiście w tej części częściej pojawia się Swarożyc. Niezwykle fascynuje mnie jego postać. Jestem ciekawa co jego obecność przyniesie w kolejnej części. Jestem pewna, że skomplikuje życie Gosi. Z jednej strony jest tajemniczy, pełny magii, a z drugiej strony bardzo łatwo jest przejrzeć jego plany lub on sam o nich opowiada. Niemniej jednak, według mnie, jest bardzo dobrze wykreowaną postacią.

Gosława, pomimo że nadal pakuje się w kłopoty, nie denerwowała mnie tym już tak bardzo jak w poprzednich częściach. Przyzwyczaiłam się czy może jednak ona się zmieniła? Myślę, że prawda leży po środku. W końcu zaczęła bardziej przejmować się swoją praktyką u szeptuchy i robi to z własnej woli i chęci dowiedzenia się czegoś więcej. Przecież już tyle istot na nią polowało!

Jednak największym minusem tej części jest motyw zabijania demonów i boginek. Moje wyobrażenie tego co mogę przeczytać na kartach powieści całkowicie odbiega od tego co przeczytałam. Jedyne co zgadzało się z moimi przypuszczeniami to morderca, chociaż poczułam lekkie zaskoczenie kiedy przeczytałam kto to, ponieważ uznałam to za niemożliwe. Uważam, że pomysł ten miał wielki potencjał, który niestety został zmarnowany.

Uważam, że "Żerca" jest dobrą książką, ale to wszystko. Poprzednie części podobały mi się o wiele bardziej. Czytało mi się ją szybko, ale brakowało mi wczucia się w akcję, przeżywania emocji wraz z bohaterami. Dopiero ostatnie 100 stron mi na to pozwoliło.
Mam nadzieję, że kolejny tom będzie lepszy i już nie umiem się doczekać, żeby po niego sięgnąć.


"Miłość jest i miłość przechodzi. - Wzruszyła ramionami. - Czasami gdzieś trochę jest, mimo że myślało się, że jej nie ma... Żadne czary w tym nie pomogą."

niedziela, 9 grudnia 2018

"Dni naszego życia Część 1" Małgorzata Mikos

Tytuł: Dni naszego życia Część 1
Autor: Małgorzata Mikos
Wydawnictwo: Novae Res
Gatunek: Literatura obyczajowa
Liczba stron: 356


Niezwykłe wspomnienia, które pozwalają przeżyć podróż do przeszłości. Łzy wzruszenia i uśmiechy radości. Sentencje starszego człowieka, które uczą jak powinniśmy patrzeć na otaczający nas świat, jak żyć chwilą obecną.

Książka opowiada o historii Pana Piotra, którą poznaje pewna kobieta. Nie poznajemy jej imienia ani żadnej dokładnej nazwy miejsca, o którym czytamy. Jednak to absolutnie nie przeszkadza, ponieważ to nie są najważniejsze informacje tej opowieści. Tutaj liczą się niezwykłe wspomnienia o miłości, przyjaźni, stratach. Czytaniu towarzyszy ogrom emocji, przez które oderwanie się od książki staje się niemożliwe.

Opowieści Pana P. niosą ze sobą wiele mądrych lekcji, które powinniśmy zapamiętać i wprowadzać do swojego życia. Możemy zastanawiać się jak człowiek, który tyle przeżył, starając się być dobrym człowiekiem, teraz ma tylko swoją sąsiadkę. Kobieta niezwykle ciekawa historii mężczyzny, zgadza się go wysłuchać i spisać jego słowa. Ma okazję słyszeć o niezwykłej przyjaźni i wiecznej miłości, która lat nie osłabła pomimo upływu.

Już dawno nie trafiłam na książkę, która wywoływałaby u mnie śmiech, wzruszenie i kazała zacząć zastanawiać się, czy nie popełniam niektórych błędów opisanych na kartach powieści. Zaznaczyłam mnóstwo cytatów, do których z pewnością będę często powracać. Również utarte, powtarzane przez nas rady, po przeczytaniu książki pokazują, że nie zawsze mają tyle racji ile byśmy chcieli.
Myślę, że wielkim plusem tej historii jest to, że poznajemy imiona osób tylko związanych z Panem Piotrem, pozwoliło to pokazać, co tak naprawdę w tej książce jest najważniejsze. Chociaż na początku brakowało mi większej ilości informacji o bohaterce, szybko przestałam się skupiać na tym fakcie.
Bardzo podobał mi się pomysł wprowadzenia listów. Przez to historia oraz relacje między postaciami stały się jeszcze bardziej realne.

Jedyne co zmieniłabym w książce to bardzo długie rozdziały, które mimo wszystko czytało się przyjemnie. Jednak kiedy nagle trzeba było przerwać czytanie, ciężko było znaleźć odpowiedni moment, kiedy do końca rozdziału nadal pozostawało 30 stron. Wiem, że większy podział byłby trudny ze względu na treści, ponieważ wtedy wspomnienia mężczyzny musiałyby być krótsze, co zdecydowanie odbiłoby się na ocenie całej książki.

Jestem zachwycona stworzonym przez autorkę światem i postaciami. Czytałam historię z zapartym tchem, nie mogąc się doczekać kolejnych informacji. Mam nadzieję, że kolejne części będą równie emocjonujące i lekkie w czytaniu jak ta. Historia, która rozgrzewa chłodne jesienne, zimowe wieczory. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, która będzie również wspaniałym prezentem na zbliżające się święta, nie zawiedziecie się!

"Najważniejsze, abyś dostrzegał takie szczegóły, nawet najmniejsze i żebyś je doceniał. Dookoła ciebie znajduje się wiele wspaniałych rzeczy, wystarczy tylko się rozejrzeć. Pamiętaj, żeby doceniać i zauważać to, co znajduje się wokół."

***
Za egzemplarz dziękuję autorce Pani Małgorzacie Mikos i Wydawnictwu Novae Res

niedziela, 25 listopada 2018

"Judasz" Tosca Lee

Tytuł: Judasz
Autor: Tosca Lee
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Seria: Na osi czasu
Gatunek: Literatura religijna, współczesna
Liczba stron: 350


Słysząc "Judasz", myślimy "zdrajca". Czy aby na pewno? Czy człowiek, którego Jezus nazywa przyjacielem, może go zdradzić? Może miał inny cel, a historia nałożyła na niego taką łatkę?

Narratorem tej historii jest sam Judasz. Pozwala to spojrzeć z jego perspektywy na czyny Jezusa. Poznajemy lepiej tytułowego bohatera, jego przeszłość, myśli, motywy, którymi się kierował. Zdecydowanie trudy dzieciństwa, okresu dorastania oraz dorosłości pozostawiły nieodwracalne zmiany w jego charakterze, przez które postanawia dołączyć do uczniów Jezusa i nazywać Go swoim nauczycielem i mistrzem. Ten spokój, który ogarnął go po tylu latach, nadzieja na lepsze jutro. Judasz zdecydowanie jest postacią, która cierpi i znajduje pocieszenie. Wytchnienie w Tym, którego jedni nazywają mesjaszem, a drudzy kusicielem i kłamcą. Musi zdecydować czy ważniejsze dla niego jest prawo i rodzina czy człowiek, uważający się za Syna Bożego.

"Judasz" jest książką, która zachęca do przemyśleń. Czy jeśli żyłabym w czasach Jezusa zostawiłabym wszystko i poszła za nim? Czy wyznałabym mu wszystkie swoje winy i podzieliła się z nim swoimi problemami? Jak zareagowałabym na słowa "Czekałem tu na ciebie"? Oraz ostatecznie: Czy zrobiłabym to samo co Judasz?
Wszystkie te pytania towarzyszyły mi podczas lektury i z pewnością będą jeszcze długo po. To powoduje, że książka nabiera piękna. Kiedy czytając zaczynamy rozmyślać co by było gdyby...

W połowie książki akcja zwalnia, przez co zaczęło mi się ją źle czytać. Początek i koniec mają mnóstwo emocji, a w środku trochę ich brakuje. Nie mogę powiedzieć, że nie ma ich całkowicie, ale myślę, że ten spokojny czas można było napisać w nieco ciekawszy sposób. Mimo to, cieszę się, że wytrwałam i przeczytałam całą książkę, ponieważ naprawdę warto!
Wszystkie cuda, które znamy z Ewangelii opisane oczami narratora, którego opisy powodują, że czujemy się jakbyśmy sami byli świadkami tych wydarzeń.

Przyznaję, że nigdy nie spojrzałam na jego historię w ten sposób. Narracja Judasza nie pokazuje tylko tych szczęśliwych chwil u boku Jezusa, ukazane są jego wątpliwości, strach, miłość. Przeżywa przemianę, którą czytelnik może zauważyć w całej książce, co niezwykle mi się podoba. Nie jest to moment, jak pstryknięcie palcem i Judasz jest już innym człowiekiem. Wszystko dzieje się powoli i stopniowo. Zakończenie jest szokujące, szczególnie kiedy cały czas z tyłu głowy mamy to, że przecież Judasz jest zdrajcą, który wydał Jezusa na śmierć.

Polecam książkę, która idealnie sprawdzi się podczas długich jesiennych wieczorów. Myślę, że poznanie tej historii z innej perspektywy jest wspaniałym doświadczeniem. Teraz słysząc jego imię nie pomyślę o nim jako o zdrajcy, a jako o przyjacielu Jezusa, jednym z Jego umiłowanych uczniów, który wiele poświęcił, aby wyruszyć za Nim.

"Zacząłem się zastanawiać, czy nie tak musi być, że trzeba najpierw się ubrudzić, by dostąpić uzdrowienia."

niedziela, 11 listopada 2018

"Przesłuchanie" Ryszard Bugajski

Tytuł: Przesłuchanie
Autor: Ryszard Bugajski
Wydawnictwo: Replika
Gatunek: Literatura współczesna
Liczba stron: 192


Niewinna? Winna? To dla nich bez znaczenia, zawsze znajdą coś, przez co mogą cię aresztować. Szara więzienna rzeczywistość, która nie powinna mieć miejsca, ale... może jednak powinna?

Życie Toni zmienia się diametralnie kiedy trafia do więzienia. Młoda, naiwna i pyskata dziewczyna rozpoczyna walkę o życie i ocalenie wartości, w które wierzy. Początkowo, nieświadoma tego, co się dzieje, z każdym dniem coraz boleśniej to sobie uświadamia. W trakcie pobytu w więzieniu nie traci swojej osobowości.

Książkę rozpoczyna wstęp Ryszarda Bugajskiego opisujący w jakich warunkach powstawała powieść i scenariusz filmu. Z kim musiał przeprowadzać rozmowy aby doszło do jego zatwierdzenia. Według mnie był dobrym wprowadzeniem do książki. Mogliśmy lepiej poznać autora, proces powstawania książki. Zdecydowanie jeden z nielicznych wstępów, ściśle informujących o historii i dziele, który mnie interesował.

Tonia jest niezwykle wyrazistą postacią, która nie traci swojego "Ja", niezależnie od tego co się dzieje. Jej upór często wpędzał ją w kłopoty, jednak nigdy nie pomyślałam: " Ha i co? Warto było? Powinnaś najpierw myśleć, potem mówić." Wręcz przeciwnie, współczułam jej, ponieważ wiedziałam, że to wszystko nie powinno mieć miejsca. Pomimo całego zła, ona nie traci głowy, jest wierna swoim ideałom.

Mniej więcej w połowie książki pomyślałam, że spodziewałam się czegoś innego, że nie zachwyciła mnie ta książka. Jednak wtedy nie wiedziałam jeszcze co czeka mnie dalej. Zakończenia całkowicie się nie spodziewałam! Mogłabym powiedzieć, że wcześniej dostaliśmy pewne znaki, ale mimo wszystko było to dla mnie zaskoczeniem. Warto było wytrwać w czytaniu, pomimo moich pewnych wątpliwości. Czytałam koniec tej historii z zapartym tchem, dziwiąc się temu nagłemu zwrotowi akcji.
Fakt, była to brutalna opowieść więźniarki, podczas której zastanawiałam się jak to jest możliwe, że tak się działo. Nachodziły myśli, że to fikcja literacka, a wtedy przypominałam sobie informacje z wstępu, mówiące o tym, że autor pisząc swoją pracę, rozmawiał z byłymi więźniarkami. Jednak mimo wszystko po przeczytaniu opisu miałam inne wyobrażenie książki. Myślałam, że opisy będą brutalniejsze, całość będzie nią tak przepełniona, że aż stanie się wadą, a tak się nie stało. Wszystkie emocje były wyważone, autor posługuje się niezwykle lekkim piórem, przez co "Przesłuchanie" bardzo szybko się czyta. Długość również jest idealna, myślę, że jakby była krótsza czułabym niedosyt, a przy dłuższej mogłabym czuć się zmęczona tematem.

Polecam książkę wszystkim. Myślę, że zarówno młodzież, jak i dorośli znajdą w niej coś dla siebie. Niezwykle prawdziwa historia, przez którą zaczyna się dziękować, że czasy stalinizmu minęły. Czytanie "Przesłuchania" łączy się z rozmyślaniem na temat wolności, odwagi i ojczyzny.


"Ale im mniej ktoś zdaje sobie sprawę z tego, co się naokoło dzieje, tym boleśniejsze przeżywa rozczarowania, tym okrutniej rzeczywistość wkracza w jego nierealny świat."

***
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika

sobota, 3 listopada 2018

"Zaprzyjaźnij się ze swoją skórą" Pucci Romano

Tytuł: Zaprzyjaźnij się ze swoją skórą
Autor: Pucci Romano
Wydawnictwo: Bukowy Las
Gatunek: Poradnik
Liczba stron: 280


Zastanawiasz się co zrobić, aby twoja skóra wyglądała piękniej, młodziej? Tysiące produktów i nadal nic nie pomaga? Ta książka odpowie na twoje pytania!

Zwykle nie sięgam po poradniki, jednak ten znalazł się na mojej liście książek do przeczytania. Są rozdziały, w których znajdziemy nagromadzenie profesjonalnego nazewnictwa, ale tego nie jesteśmy w stanie ominąć. Autorka stara się wszystko jak najlepiej wytłumaczyć i bardzo dobrze jej to wychodzi. Czytając, nie mamy poczucia, że nie wiemy o co chodzi.

Autorka podzieliła książkę na trzy części.
W pierwszej z nich opisuje skórę na różnych etapach naszego życia. Od narodzin, aż po śmierć. Już tutaj autorka obala mity, tłumaczy jak powinno postępować się ze skórą. Podkreśla jak istotny jest to organ naszego ciała.
W kolejnej opisuje jak skóra jest zbudowana. Tutaj oprócz skóry opisuje również paznokcie oraz włosy. Wszystko to jest ze sobą ściśle związane, stan jednego wpływa na stan drugiego. Musimy odpowiednio dbać o całe nasze ciało.
Ostatnia część pozwala nam określić nasz typ skóry, skupia się na diecie, kosmetykach, depilacji i opalaniu. Jest to najobszerniejsza część, ale wydaje mi się, że również ta najprzyjemniejsza. Mimo że to właśnie tutaj roi się od łacińskich i chemicznych nazw, możemy stąd najwięcej wyciągnąć.

Autorka często przywołuje swoich pacjentów, co zwiększa wiarygodność opisywanych przez nią przypadków, problemów i ich rozwiązań. Możemy w nich znaleźć także swoje problemy i odnaleźć odpowiedź na męczące nas pytania. Jednak Pucci Romano przypomina, że jeśli zobaczymy jakieś zmiany naszej skóry powinniśmy udać się do dermatologa, ponieważ nie z wszystkim jesteśmy w stanie sobie sami poradzić i lepiej poznać opinię specjalisty. Wszystko to dla naszego dobra!

Bardzo podoba mi się sposób wyróżnienia ważnych treści, przez to książka staje się bardziej czytelna. Ogromnym plusem jest to, że autorka nie skupiła się na samej skórze, ale poświęciła rozdział także innym zagadnieniom. Dobór odpowiednich kosmetyków już nigdy nie będzie dla nas problemem, ich skład też już niczym nie będzie mógł nas zaskoczyć. Lekkość pióra sprawia, że pochłaniamy książkę w kilka chwil i nie jesteśmy świadomi upływającego czasu.

"Zaprzyjaźnij się ze swoją skórą" jest zdecydowanie dla czytelników w każdym wieku. Mimo, że książka wydaje się być przeznaczona dla kobiet, mężczyźni też znajdą w niej coś dla siebie.


"...skóra jest częścią nas, którą inni widzą, jest naszym Ja."

***
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Bukowy Las

niedziela, 21 października 2018

"Kiedy pozostaje żal" Lisa De Jong

Tytuł: Kiedy pozostaje żal
Autor: Lisa De Jong
Wydawnictwo: Filia
Seria: Rain
Gatunek: Romans
Liczba stron: 384



Wypadek, który skreśla wszystkie plany. Stara przyjaźń, która pomaga ponownie wrócić do życia. Powroty wspomnień, które powoli pozwalają ułożyć całą historię.

Rachel przeżyła wypadek samochodowy, jej chłopak nie miał niestety tyle szczęścia co ona. Dziewczyna nie może sobie tego wybaczyć, marzy teraz jedynie o dwóch rzeczach - przypomnieć sobie co się stało i żeby Cory żył. Do jej życia powraca jej dawny przyjaciel, który jest jej jedynym oparciem, kiedy wszyscy inni się od niej odwrócili.

"Kiedy pozostaje żal" jest przyjemną książką, którą idealnie czyta się podczas chłodnych, jesiennych wieczorów, siedząc zawiniętym w ciepły kocyk ze szklanką herbaty w ręce. Pomimo wielkiej straty głównej bohaterki, nie nazwałabym tej książki smutną. Było wiele momentów podczas których można się uśmiechnąć. Wyjątkowa relacja, która łączy Rachel i Sama powoduje, że na chwilę możemy zapomnieć o wypadku.

Rachel jest sympatyczna i pomimo smutku jaki jej towarzyszy, stara się ułożyć swoje życie. Zazwyczaj spotykałam się z bohaterkami, które histeryzowały, mówiąc sobie, że nie są w stanie żyć normalnie, przez co bardzo mnie irytowały. Tutaj jednak wszystkie emocje są wyważone, przez co możemy silniej odczuć uczucia dziewczyny. Pragniemy, aby walczyła dalej o ułożenie swojego życia. Kiedy decyduje się na przerwę w studiowaniu, zaczyna pracę w kwiaciarni, która powoli tworzy początek jej nowej historii.
Sam dzielnie czekał na powrót swojej przyjaciółki. Przez cały ten czas, kiedy ona się od niego odsunęła, on o niej nie zapomniał. Pomagał Rachel wrócić do życia, tłumacząc, że przeżyła wypadek nieprzypadkowo. Był dla niej prawdziwym oparciem, którego tak niezwykle wtedy potrzebowała. Sam wiedział jak to jest stracić bliską osobę, wtedy pomogła mu Rachel, teraz przyszedł czas kiedy może się zrewanżować. Chce, aby Rachel próbowała nowych rzeczy, aby na jej twarzy znowu gościł uśmiech.

Jestem rozczarowana zabiegiem powrotu wspomnień. Kiedy przeczytałam opis książki, wyobrażałam je sobie całkowicie inaczej. Myślałam, że powrót wspomnień i próba ich zrozumienia i poskładania w całość, będzie głównym motywem książki, a one pojawiają się dopiero w połowie lektury. Uważam, że fragmenty powinny być krótsze, przez co pojawiałyby się częściej i w mniej oczywistych momentach.

Bohaterowie są niezwykle prawdziwi. Akcja lekka, przez co książkę czyta się bardzo szybko i nie zauważa się mijającego czasu. Bardzo podobało mi się, że w pewnym momencie pojawiają się bohaterowie z innej książki autorstwa Lisy De Jong - "Kiedy pada deszcz". Czytałam tę książkę i kiedy zorientowałam się, że to te same postacie bardzo się ucieszyłam, ponieważ, tak jak Rachel i Sama, bardzo ich polubiłam.

Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Książka powinna spodobać się nastolatkom, ale dorośli też odnajdą w niej coś dla siebie. Jest to jedna z tych książek, do których wraca się z przyjemnością, ponieważ poznanie zakończenia nie powoduje, że nie jesteśmy w stanie przeczytać jej jeszcze raz i ponownie przeżywać emocji bohaterów.

"Ludzie nie muszą robić wielu rzeczy, ale ci, którzy robią to mimo wszystko, są coś warci. Pamiętaj o tym."

niedziela, 26 sierpnia 2018

"Bractwo Camelotu" Sam Christer

Tytuł: Bractwo Camelotu
Autor: Sam Christer
Wydawnictwo: Sonia Draga
Gatunek: Kryminał
Liczba stron: 416




Skradziony krzyż, od którego rozpoczęła się seria wypadków. Legenda o królu Arturze wraca w naszych czasach, a może tak naprawdę nigdy nie zniknęła?


Morderstwo antykwariusza i skradziony krzyż, to nowa sprawa dla Mitzi Fallon. Mogłoby się wydawać, że będzie to proste śledztwo. Jednak im więcej znajduje informacji, tym bardziej wszystko się komplikuje. Jakby tego było mało, w jej życiu prywatnym także pojawiają się problemy.

Było to moje drugie podejście do tej książki i tym urazem udało mi się dotrwać do końca. Jednak miałam chwile zwątpienia. Nie chodzi o samą fabułę, tylko o główną bohaterkę...
Mitzi Fallon jest agentą FBI w Wydziale Przestępstw na tle Historycznym, Religijnym i Spraw Niewyjaśnionych. Kiedy przeczytałam nazwę jej wydziału byłam po wrażeniem i pomyślałam, że musi być świetną policjantką i jednocześnie bohaterem. Niestety po przeczytaniu książki uważam, że jest tylko dobrą policjantką. Wybuchy agresji, wiecznie pretensjonalny ton, wysokie mniemanie o sobie to cechy, które denerwowały mnie w niej najbardziej. Mogę policzyć na palcach jednej ręki ile razy zaśmiałam się z jej tekstów lub z czymś się z nią zgodziłam.
Kolejną denerwującą mnie bohaterką, była jedna z jej córek. Była młodszą kopią Mitzi, więc denerwowały mnie dokładnie te same cechy.
Kilka postaci polubiłam. Był to Sir Owain i jego najbliżsi towarzysze. Mieli swoje tajemnice, co przyciągało mnie do nich, chciałam dowiedzieć się czegoś więcej. Dzięki temu, że w książce zmieniała się perspektywa miałam taką możliwość. Dodawali książce dynamizmu, ponieważ ich działania zawsze były szybkie, ale nigdy nie nieprzemyślane. Mieli plan na wszystko.

Fabuła jest ciekawa i ma duży potencjał. Śledztwo było emocjonujące, ponieważ w pewnym momencie sprawa kradzieży i morderstwa łączy się z o wiele poważniejszym problemem i starymi wrogami. Autor nie skupił się tylko na dochodzeniu, ale również na relacjach między bohaterami, ich uczuciami, legendzie o królu Arturze, a nawet terroryzmie.

Ogólnie "Bractwo Camelotu" nie jest złą książką, ale myślę, że nie zostanie na długo w mojej pamięci. To co najbardziej zaciekawiło mnie w opisie, czyli wzmianka o królu Arturze, nie zawiodło mnie podczas czytania. Jednak kreacja głównej bohaterki obniża moją ocenę. Jednak jeśli komuś nie przeszkadza taki typ postaci, to zdecydowanie będzie lepiej bawić się przy tej książce.

"Co dla jednych jest bujdą, dla innych może być religią. A obydwaj doskonale wiemy, że wiara przenosi góry."

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

"Dzieci sekty" Mariette Lindstein [PRZEDPREMIEROWO]

Tytuł: Dzieci sekty
Autor: Mariette Lindstein
Wydawnictwo: Bukowy las
Seria: Sekta ViaTerra
Gatunek: Thriller
Liczba stron: 528


(Recenzje poprzednich części:
"Sekta z Wyspy Mgieł" TUTAJ
"Sekta powraca" TUTAJ)


Czy Franz Oswald zapadł się pod ziemię już na zawsze? Czy rodzina Sofii Bauman może nareszcie odetchnąć? Jak zostaną wychowani synowie Franza?

Trzecia i ostatnia część historii o sekcie ViaTerra, od której nie można się oderwać, czytałam rozdział za rozdziałem i nie zauważyłam, kiedy przeczytałam całą książkę.

Już po przeczytaniu opisu książki, pomyślałam, że w tej części będzie się dużo działo. Nie pomyliłam się. Akcja ani na chwilę nie zwalnia, utrzymuje bardzo wysoki poziom. Mnóstwo nowych postaci, każda ma w sobie coś innego, co uzupełnia opowieść. Podczas czytania towarzyszyło mi mnóstwo emocji, autorka potrafi zaskakiwać.

Nadal towarzyszymy Sofii, która w tej części jest matką nastoletniej Julii. Jest opiekuńcza, czasami nawet za bardzo, ale po jej przeżyciach nikogo nie może to dziwić. Czasami mnie denerwowała, ponieważ zdarzały jej się mniej lub bardziej uzasadnione wybuchy złości.
Julia jest dziewczyną, która wie czego chce. Nie lubi nudy, w jej życiu cały czas coś ma się dziać. Dlatego ciekawi ją Wyspa Mgieł i sekta, o której tyle opowiadają jej rodzice. Matka cały czas powtarza jej jaki Franz jest okropny, ale ona chce zobaczyć w nim coś innego. Niezwykle odważna, wydaje się, że dla niej praktycznie nie istnieje pojęcie strachu. Charakter ma niezwykle podobny do Sofii.
Poznajemy Vica i Thora, synów Franza. Jednak ich historię poznajemy z perspektywy Thora, którego narracja bardzo mi się podobała. Była to historia jego życia w sekcie, od kiedy był małym dzieckiem, aż do dorosłości. Nachodzą go wątpliwości czy ViaTerra jest taka cudowna, jak mówi Franz i czy ojciec faktycznie jest takim wspaniałym człowiekiem. Nie obawia się konsekwencji swoich czynów.

Tak jak w poprzednich częściach, podobała mi się narracja - lekka i przyjemna. Zmiany perspektywy tylko poprawiały moją ocenę. Dzięki temu mogliśmy poznać myśli innych bohaterów i ich wcześniejsze życie.

Koniec książki był dla mnie szokujący, pełny emocji! Czytałam ją z zaparty tchem, nie dowierzając temu co się dzieje. Zdecydowanie jest to dobre zakończenie historii Sofii Bauman. Jednak kiedy zamknęłam książkę, pomyślałam, że to przecież nie może być koniec, że gdzieś pewnie jest haczyk. Niestety muszę się pogodzić z tym, że to był ostatni rozdział trylogii o sekcie z Wyspy Mgieł.

"Dzieci sekty" to zdecydowanie moja ulubiona część trylogii. Nie nudziłam się ani przez sekundę. Cała trylogia była genialna i na pewno trafia do mojej czołówki! Polecam ją absolutnie wszystkim, tym którzy przeczytali poprzednie części, a tym którzy nie poznali jeszcze historii Sofii zachęcam do zagłębienia się w dzieje bohaterów.


"Pomyśl, może nasze życie to po prostu autostrada, która stoi przed nami otworem. A z niej jest mnóstwo zjazdów, którymi się jedzie na własne ryzyko..."

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Bukowy las.


środa, 15 sierpnia 2018

"Opowieść Podręcznej" Margaret Atwood

Tytuł: Opowieść Podręcznej
Autor: Margaret Atwood
Wydawnictwo: Wielka Litera
Gatunek: Antyutopia
Ilość stron: 368



Jak wygląda życie Podręcznej? Czy można oderwać się od monotonii codziennych obowiązków? Czy nadejdzie czas kiedy będą mogły się poczuć bezpiecznie?

"Opowieść podręcznej" czyta się przyjemnie. Pomimo opisu, który może tego nie mówić, jest to książka dobra na wakacje. Jest napisana łatwym, przystępnym dla każdego językiem. Przenosimy się do Republiki Gileadu gdzie spotykamy Komendantów w mundurach, Żony w błękitach, Marty w ich zielonych sukienkach, strażników i Podręczne w czerwonych sukniach i białych welonach.

Poznajemy Fredę, która jest główną bohaterką naszej opowieści. Podporządkowana systemowi, robi to co powinna. Pamięta wycinki swojej przeszłości, ale nie chce żeby przeszłość za bardzo kierowała jej emocjami. Razem ze swoją towarzyszką Gleną mają codzienne rytuały. Najpierw idą na zakupy, potem pod Mur. Freda na Murze zawsze wypatruje konkretnej osoby.

Najbardziej nie podoba mi się to, że fragmenty z przeszłości nie są nijak wyróżnione. Przez co często gubiłam wątek i musiałam czytać fragment jeszcze raz. Wolałabym gdyby wspomnienia miały zmienioną czcionkę lub chociaż napisane kursywą. Wtedy czytałoby się to o wiele lepiej.
Kiedy przeczytałam opis i zobaczyłam zwiastun serialu spodziewałam się jakiejś brutalnej powieści. Jednak po przeczytaniu tej książki mam wrażenie, że bardzo się przeliczyłam. Jest to dość spokojna historia, gdzie tylko kilka fragmentów jest faktycznie brutalnych.

Podobał mi się sam pomysł na historię. Został ciekawie przedstawiony, a sama książka jest napisana w taki sposób, że łatwo się ją czyta. Czytelnika zaczynają interesować losy Fredy już od pierwszych stron. Dowiadujemy się o przeszłości sprzed zostania Podręczną, czasów Czerwonego Centrum.

Ogólnie książka mi się podobała. Wojna, nowa rzeczywistość, to wszystko jest bardzo ciekawe. Zakończenie książki budzi wiele emocji. Ciężko się z nim pogodzić.

"Byliśmy ludźmi, o których nie pisano w gazetach. Żyliśmy na ich białych, niezadrukowanych marginesach. To nam dawało większy luz."

Polecam

"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk